SKIN79 Hot Pink Super + Bablesh Balm Triple Functions – recenzja blogerki

Kosmetyki azjatyckie wciąż są w Polsce mało znane. Jednakże coraz więcej sklepów zaczyna sprowadzać te kosmetyki, a niektóre z nich zasługują na szczególną uwagę.

DSCF7928

Jakiś czas temu w moje ręce trafił krem BB od SKIN79, choć powinnam go raczej nazwać podkładem. Zdecydowanie różni się od kremów BB, które można dostać w polskich drogeriach. Kosmetyki SKIN79 są koreańskiej produkcji i znane są na całym świecie – jako dobra jakościowo marka.

Recenzję rozpocznę od opakowania bo i ono ma w sobie coś innego, co jest rzadko spotykane w kosmetykach tego typu.

Podkład otrzymujemy w kartonowym, lakierowanym opakowaniu. Ta wersja jest różowa, iście dziewczęca i urocza. Różowe pudełko, białe napisy i hologramowy znak marki. Obecnie marka zmieniła logo a na rynku można znaleźć podróbki, które bardzo odbiegają od oryginału. Warto sprawdzić przed zakupem czy na pewno kupujemy oryginał.

Podkład otrzymujemy zaś w buteleczce o kształcie walca. Plastik bardzo dobrej jakości jest również różowy a góra jest złota. Może wyglądać z daleka jak metal, jednak to również plastik. Co ciekawe opakowanie podkładu możemy rozdzielić. Wystarczy złapać na złotą część i pociągnąć do góry a wyciągniemy biały plastik. Prawdopodobnie spowodowane jest to tym, że kiedy zepsułaby się nam pompka możemy otworzyć buteleczkę (da się ją odkręcić) i wyciągnąć resztę produktu. Dozownik typu airless nabiera odpowiednią ilość produktu, a my mamy pewność, że wybierzemy kosmetyk do końca. Do pokrycia całej twarzy wystarczy jedna, ewentualnie dwie pełne pompki (większe krycie, jednak można przesadzić), w zależności od tego jakiego efektu oczekujemy.

Otrzymujemy 40 g produktu, co w np. polskich podkładach jest raczej niespotykane. Kosztuje ok. 130 zł (na promocjach można znaleźć za mniej niż 100 zł) co za dobrej jakości produkt nie jest wygórowaną ceną.

Dystrybutor marki w Polsce zapewnia nas, że SKIN79 Hot Pink Super + Bablesh Balm Triple Functions (pełna nazwa kosmetyku) jest najchętniej kupowanym azjatyckim kremem BB na polskim rynku. Przeznaczony do cery poszarzałej, przebarwionej i tłustej. Formuła kosmetyku ma nadać naturalne i pudrowe wykończenie makijażu. Hot Pink działa też wybielająco i przeciwzmarszczkowo. Posiada filtr 30SPF PA++, więc jest całkiem wysoki i chroni naszą skórę przed promieniowaniem.

Skład (INCI): Water, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Propylene Glycol, Talc, Dicpryl Carbonate, Butylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Niacynamid, Dipentaerythrityl Hexahydroxtstearate/Hexastearate/Hexarosinate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Isoeicosane, Zinc Oxide, Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Portulaca Oleracea Extract, Tocopheryl Acetate, Rosa Damascena Flower Water, Epilobium Angustifolium Flower/Leaf/Stem Extract, Schizandra Chinesis Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, Punica Granatum Extract, Centaurea Cyanus Flower Water, Malpighia Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Sambucos Nigra Flower Extract, Hamamelis Virginiana Flower Water, Hydrogenated Lecithin, Ceramide 3, Magnesium Sulfate, Cyclomethicone,  Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Disteardimonium Hectorite, Trihydroxystearin, Methicone, Silica, Ehylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Alumnium Stearate, Adenosine, Aminopropyl Dimethicone, Polymethylsilsesquioxane, Butylene Glycol, Magnesium Aspartate, Sarcosine, Sodium Cocoyl Amino Acids, Potassium Aspartate, Synthetic Fluorphlogopite, Glycerin, Mannitol, Bromelain, Papain, Caprylic/Capric Triglyceride, Acrylates/Tridecyl Acrylate/Triethoxysilylpropyl Methacrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Cholesterol, Triethoxycaprylylsilane, Fragrance, Phenoxyethanol, Iron Oxides (CI77492), Iron Oxides (CI77499), Iron Oxides (CI77491).        

Skład, choć długi, jest naprawdę godny pochwały. Używałam już kilku kremów BB polskich i zagranicznych marek ale składy zdecydowanie nie powalały na kolana. Mamy tutaj naprawdę wiele składników pielęgnacyjnych, które są pożądane w kosmetykach (nie tylko do twarzy). Znajdziemy tam sporą ilość ekstraktów roślinnych ale również witaminę E, krzemionkę, papainę, glicerynę, nawilżające emolienty oraz substancje regulujące wydzielanie sebum. Nie od dziś wiadomo, że Azjatki bardzo dbają o swoją cerę a jasna i gładka skóra to oznaka zamożności i dobrego zdrowia. Nie nakładają na twarz byle czego, dlaczego więc i my Polki miałybyśmy nie spróbować?

Hot Pink to oczywiście nazwa koloru produktu. I wbrew nazwie produkt nie jest różowy. Nie lubię tego w podkładach ponieważ posiadam w cerze więcej żółtego niż różowego pigmentu, dlatego też różowe tony w podkładach mi nie służą. Ta wersja jest dosyć jasna i ma neutralne tony. To trochę taki jasny piaskowy beż. Dla bladolicych może wydawać się za ciemny, jednakże podkład po nałożeniu na twarz stapia się z cerą co jest naprawdę widoczne, a nie tylko z nazwy jak często zdarza się przy innych tego typu kosmetykach. Co prawda osoby o bardzo jasnej karnacji mogą być zawiedzione, jednak np. latem gdy skóra nabiera opalenizny – podkład będzie idealny.

Hot Pink najlepiej nakładać na twarz palcami. Dlaczego? Otóż azjatyckie kosmetyki mają to do siebie, że najlepiej wyglądają nałożone ciepłymi palcami i delikatnie wklepane. Ciepło dłoni powoduje lepsze wchłonięcie i stopienie się kosmetyku z cerą. A co z konsystencją? Podkład nie jest ani bardzo zbity ani rzadki. Nie musimy się martwić, że zacznie nam spływać podczas aplikacji ani, że będzie toporny. Dosyć szybko zasycha na twarzy, jednak nie na tyle szybko aby nie wprowadzić ewentualnych poprawek.

Zapach jest delikatny, jakby lekko perfumowany, jednak z tego co zauważyłam to wszystkie kosmetyki azjatyckie pachną delikatnie i ładnie. Zdecydowanie nie będzie to zapach, który zacznie nas odrzucać a przy tym jest na tyle delikatny, że nawet wrażliwe nosy nie będą miały problemu z aplikacją i noszeniem go na twarzy.

Kosmetyk jest bardzo wydajny. Wystarcza niewielka ilość by pokryć całą twarz. W razie potrzeby można dołożyć trochę produktu przy wymagającej cerze. Krycie określam jako dobre – jest raczej średnie niż mocne, ale to też krem BB a nie typowy podkład.

Posiadam cerę mieszaną w kierunku tłustej z mniej lub bardziej widocznymi niedoskonałościami. Hot Pink wygląda na mojej cerze bardzo naturalnie, jak zdrowa skóra. Nie jest mega matowa (co nie wygląda wcale korzystnie – nie chcemy mieć ciasta na twarzy), posiada delikatny efekt glow za którym szaleją Azjatki. Oczywiście można przypudrować strefę T, dzięki czemu podkład trzyma się na twarzy znacznie dłużej. W moim potrafi wyglądać idealnie do 8 godzin, później potrzebne są mi poprawki w strefie T. Na mniej wymagającej cerze przetrwa zdecydowanie dłużej. I choć trwałość jest dla mnie naprawdę świetna tak z demakijażem nie ma problemu. Zmywa się szybko i przyjemnie bez potrzeby używania kosmetyków silnie oczyszczających. Co ważne, podkład nie podkreśla rozszerzonych porów, mojej małej zmory. Czy zbiera się w zmarszczkach? Tego nie wiem, gdyż jeszcze ich nie posiadam, ale w załamaniach skóry tego nie zauważyłam. Kosmetyk wygląda na buzi bardzo ładnie, a gdy wykończymy cały makijaż efekt jest naprawdę naturalny.

Gama kolorystyczna kremów BB od SKIN79 jest całkiem szeroka więc każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie to kosmetyk idealny na lato, kiedy potrzebujemy czegoś co ochroni naszą twarz przed promieniowaniem słonecznym, będzie ją pielęgnować a jednocześnie nie będzie ciężkie. Wytrzymuje całkiem długo nawet w największe upały – nie każdy może pozwolić sobie w końcu na wychodzenie z domu bez podkładu (lub tego nie lubi) a przy tym wygląda naturalnie. Jest idealny również podczas innych pór roku a dzięki wysokiemu filtrowi i wielu składnikom pielęgnacyjnym nie musimy już nakładać kremu.

Produkt wart polecenia i wypróbowania.

Autor:
Kamila Olejnik
http://swiat-lyll.blogspot.com

author-avatar

Zachęcamy do kontaktu wspolpraca@vitwoman.pl

3 komentarze do "SKIN79 Hot Pink Super + Bablesh Balm Triple Functions - recenzja blogerki"

  • comment-avatar
    Matylda 18 lutego 2016 (08:50)

    Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. W sumie nie widziałam komentarzy negatywnych na jego temat. No i faktycznie dużym plusem jest jego wydajność.

  • comment-avatar
    Bianka 17 marca 2016 (12:00)

    Kupiłam go ze względu na pozytywne recenzje, choć byłam nastawiona sceptycznie. Muszę przyznać, że fajny jest. Na pewno będę jeszcze testować inne kosmetyki od skin79, polubiłam ich 🙂

  • comment-avatar
    Paula 12 kwietnia 2016 (11:36)

    To prawda jest bardzo wydajny. Uwielbiam kremy z tej firmy. A w szczególności kocham ich maski z olejkiem z nasion słonecznika i zestawem witamin. Jestem fanką ich produktów. Po prostu trzeba wypróbować 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress