Czy książki E L James z serii „50 twarzy Grey’a”, są w stanie doprowadzić do rozpadu prawdziwego związku?

Na całym świecie nie ma chyba osoby, której hasło: „Pięćdziesiąt Twarzy Grey’a” nie obiłoby się o uszy. Każdy z nas ma na temat tych książek swoje własne zdanie. Trylogia okazała się być o tyle kontrowersyjna, że nawet osoby, które jej nie czytały, ani nie oglądały ekranizacji pierwszej części, której premiera miała miejsce w Walentynki tego roku- mają o niej swoje zdanie. Niektórzy wzdychają na samą myśl o miłosnej historii Christiania i Any. Inni nie czują niczego, a jeszcze inne osoby nie pojmują jak można zachwycać się tym „chłamem”. Bądź co bądź- obok książki nie da się raczej przejść zupełnie obojętnie. Jednak czy trylogia Pięćdziesięciu Twarzy Grey’a” może odbić się echem na związkach w realnym życiu? Czy niektóre kobiety aby nazbyt poważnie nie podchodzą do czegoś, co przecież jest tylko zmyśloną historią?

50 twarzy Greya

50 Twarzy Grey’a, a realne życie.

Stosunkowo często można usłyszeć, że jakaś książka wpłynęła na danego człowieka, zmieniła jego tok myślenia i dodała mu sił, by dokonać zmian w swoim życiu. Czy zatem saga „50 Twarzy Grey’a” może być jedną z takich książek wpłynąć na nasze prywatne życie? Choć niektórzy złośliwie obrzucają te książki hasłami: „ckliwe romansidło”, czy „porno dla mamusiek”- okazuje się, że książki E L James naprawdę mogą wpłynąć na życie codzienne jej czytelniczek.

„50 Twarzy Grey’a” i jej kolejne części wpłynęły na wiele kobiet. Niektóre zmieniły się stosunkowo pozytywnie i wiele z książek wniosły do swojego prywatnego, by nie napisać wprost- łóżkowego, intymnego życia. Zrozumiały, że nie powinny wstydzić się swojej kobiecości i one również mają prawo do fantazji erotycznych. W efekcie tego swoje przemyślenia wprowadziły w życie, a ich związki znów zaczęły kwitnąć dzięki nocnym igraszkom.

Niestety na niektóre kobiety książki z serii „50 Twarzy Grey’a” podziałały w nieco odmienny sposób. Panny, które nie mają jeszcze stałego partnera podniosły swoją poprzeczkę znacznie wyżej. Również zapragnęły księcia z bajki. Bogatego, przystojnego mężczyzny, który będzie z lekka niedostępny, który będzie o nie zabiegał i obsypywał je prezentami. W efekcie tego, nie są już zainteresowane mężczyznami, których spotykają w codziennym życiu.

Inne kobiety, które żyją w stałych związkach- przyznają się do tego, że po przeczytaniu książek E L James zaczęły dostrzegać ogromne niedociągnięcia w swoich związkach. W swoich partnerach próbowały na siłę doszukiwać się czegokolwiek, co mogłoby łączyć ich z władczym Christianem i z przykrością później stwierdzały, że niestety- nie znalazły niczego. Znudzone rutyną i zwykłą codziennością zapragnęły tajemniczego związku, odrobiny emocji, po prostu „chciały więcej…” – jak bohaterka książek, Anastasia Steele.

Z książek możemy czasem wynieść naprawdę wiele mądrości, które warto zastosować w prywatnym życiu. Powinnyśmy jednak zawsze zachować trzeźwość umysłu i cały czas pamiętać o tym, że sceny opisane w takich książkach jak chociażby „50 Twarzy Grey’a” rzadko kiedy mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Tak naprawdę każda z nas, która ma stałego partnera- ma swojego prywatnego Christiana Grey’a. Mężczyznę, który pożąda tylko nas, nikogo więcej. I mimo tego, że być może tak wiele różni ich od bogatego Christiana- pamiętajmy o tym, że zapewne większości z nas wiele brakuje do opisywanej w książce postaci Anastasi.

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

5 (1 Votes)

Summary

9,8Score

9,8

author-avatar

Zachęcamy do kontaktu wspolpraca@vitwoman.pl

Brak komentarzy do "Czy książki E L James z serii "50 twarzy Grey'a", są w stanie doprowadzić do rozpadu prawdziwego związku?"

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress