Renata Kuryłowicz: Przekraczam tabu na wielu poziomach. Także w biznesie

Naszym gościem jest Renata Kuryłowicz, jedyna w Warszawie kobieta samodzielnie prowadząca cocktail bar, nietuzinkowy „Worek Kości”, w którym połączyła wszystkie swoje pasje: miłość do Stephena Kinga, radość burleski i fascynację kryminalistyką. Zanim rozpoczęła własny biznes, przez kilkanaście lat była wydawcą książek. Młoda. A już wdowa.

Fani Stephena Kinga wiedzą, że „Worek kości” to jedna z jego najlepszych książek. Ale w Warszawie Worek Kości to cocktail bar. Przypadek?

Nie, oczywiście że nie. Worek Kości to spełnienie moich marzeń i przemyślana strategia biznesowa (śmiech). Inspiracje wynikające z nietypowych pasji i odważne ich zastosowanie w biznesie. Pasja – to mój podstawowy wyróżnik. Chciałam, zaplanowałam i stworzyłam autorskie miejsce uwzględniając potrzeby mojej grupy docelowej: lekkość, czarny humor, swobodę, naturalność, rozmowę. Realizuję pomysły wykraczające poza strefę komfortu lokalu gastronomicznego czy klubu muzycznego.

Czyli czym dokładnie jest Worek Kości?

To cocktail bar, jednocześnie największy i pierwszy polski dom burleski, scena muzyczna, najczęściej jazzowa oraz miejsce wykładów z zakresu kryminalistyki, kryminologii i psychologii. To połączenie kultury i rozrywki dla inteligentnych dorosłych odbiorców, ceniących autorskie pomysły. Lokal otworzyliśmy w październiku 2017 roku i funkcjonujemy bez przerwy. Każdy wieczór z show jest pełny. Jesteśmy jedynym miejscem w Polsce organizującym wspomniane wydarzenia 4-5 dni w tygodniu, w tym burleskowe show co tydzień, w każdy czwartek. Co tydzień inne, tematyczne, co jest naszym autorskim pomysłem i wyróżnikiem.

Niezwykłe połączenie!

Nieskromnie powiem, że to jedyne takie miejsce na świecie. Działamy od 3 lat a uzyskaliśmy już rangę kultowego miejsca. Zostaliśmy nagrodzeni przez Warsaw Insider „Best of Warsaw” – jako „Best Entertainment 2017”.

Ale skąd nazwa cocktail baru identyczna jak tytuł kryminału? I w ogóle, skąd pomysł u kobiety na prowadzenie typowo męskiego biznesu?  

Jestem jedyną kobietą w Warszawie prowadzącą samodzielnie cocktail bar. Przez kilkanaście lat byłam wydawczynią książek, a do nowego biznesu weszłam z marszu, bez praktyki, bez doświadczenia, za to z otwartą głową i milionem pomysłów, z których wybrałam najbardziej odważne i nietypowe, ryzykując wiele, a właściwie wszystko. Lokal powstał z mojej  miłości do książek Stephena Kinga. „Worek kości” to jedna z jego najlepszych powieści w moim osobistym rankingu i zarazem najbardziej kobiecych. W lokalu oddajemy autorowi hołd w postaci jedynego na świecie ołtarza ku jego czci oraz autorskich koktajli w karcie, inspirowanych tekstami tego genialnego pisarza. Worek Kości afirmuje śmierć w wybitnie rozrywkowy sposób – w lokalu znajduje się ponad 300 czaszek, pięknych, różnorodnych, które ściągnęłam lub przywiozłam ze świata i dwa szkielety, żaden oczywiście nie jest prawdziwy. Koktajle alkoholowe i bezalkoholowe oraz shoty inspirowane są  twórczością patrona lokalu. Najpopularniejsze to „Łowca snów”, „Lśnienie”, „Prosektorium nr 4”, „Wiem, czego Ci potrzeba”, „To wrażenie można nazwać tylko po francusku”, „Lament paranoika”, „Cmentarna szychta”, „Szkieletowa załoga”. A jeśli lubi Pani popkulturę i horrory to zapraszam na drinka ze zbrodniarzem (śmiech), podajemy La Voisin, Hannibala Lectera, Kubę Rozpruwacza, Pennywise’a, Serial Killers’ów i wielu innych „morderców”.

Lubię też jazz i burleskę. Mam wpadać do Worka? (śmiech)

Zapraszamy! Tak jak wspomniałam, jesteśmy pierwszym domem burleski z cocktail barem w Polsce.  A obecnie prawdopodobnie jedynym na świecie grającym regularne tematyczne show burleskowe co tydzień. Burleska to moja wielka miłość! Worek Kości miał być na początku księgarnią, bo jak wspomniałam, byłam wydawcą książek. Ale w miarę jak przygotowywałam swój nowy biznes okazało się, że książki to dużo dla mnie, ale jednocześnie wciąż za mało. Pasji starczyło na poszerzenie projektu o kolejne zachwyty życiem i jego smakowaniem. Koncepcja kreatywna miejsca i nazwa pozostały.

Bawi się Pani kontrastami w bardzo wysublimowany sposób. Jest cocktail bar i burleska oraz kryminalistyka i psychologia.

Tak, to cała ja. Kontrastowa, ale i umiejąca znaleźć subtelne połączenia. Stąd w Worku wykłady prowadzone przez profilerów, psychologów penitencjarnych, śledczych i sądowych, seksuologów sądowych, policjantów, techników kryminalistyki, suicydologów, kryminologów, antropologów sądowych – jest ich tylko trzech w Polsce, dwóch wykładało w Worku – psychologów kłamstwa, specjalistów od przesłuchań. A do tego wszystkiego wysokiej jakości muzyka na żywo i koncerty jazzowe mniej i bardziej znanych mistrzów gatunku w Polsce. I burleska. Najlepsza w Warszawie. Przy tak wielkim rozmachu repertuaru zachowuję jednak spójność wizji i kameralność miejsca.

Porozmawiajmy o biznesie. O trudnym biznesie w czasie kwarantanny. Zamknęła Pani lokal?

I tak i nie. Fizycznie zamknęłam cocktail bar, ale zaczęliśmy działać online. To był niesamowity pomysł. I znów, nie chcę się chwalić, ale tak wychodzi (śmiech), stworzyłam coś pierwsza w Polsce.

Jak to, drinka nie napiję się zdalnie…

Tak, to prawda, ale może Pani posłuchać wykładu z kryminalistyki online popijając drinka w domu. A na poważnie. Covid-19 i kwarantanna mocno w nas uderzyły. Przyznam się szczerze, że na początku wpadłam w panikę, stałe koszty stale rosły, a przychodów brak. Ale bardzo szybko się ogarnęłam i powiedziałam sobie: Renata, kto jak nie ty, ma wymyśleć coś nieszablonowego! Przeanalizowałam cały nasz potencjał, działalność – lokal zamknięty, ale internet nie, więc musiałam wymyśleć jak przenieść działalność Worka Kości do digitalu. Zaczęliśmy organizować wykłady z kryminalistyki online. Teraz mogę powiedzieć, że z wielkim sukcesem. W okresie kwarantanny w płatnych wykładach online brało udział nawet po 750 osób, pozyskanych organicznie, bez reklam na facebooku; mieliśmy zasięgi średnio na poziomie 1,1 mln. Ogólnie musze przyznać, że  wykłady przyciągnęły niesamowitą publikę – rekord to 3,2 mln zasięgu informacji o jednym wykładzie na facebooku, 55 tysięcy ludzi kliknęło, że weźmie udział (znów bez reklamy). Oczywiście to nie wzięło się samo z siebie. Zapracowaliśmy na ten sukces wcześniejszą, ciężką praca w realu i social mediach. Nasz fanpage to 34 tysiące fanów, średni dzienny zasięg posta sięga od 30 000 do 100 000 odbiorców, zależy od tematyki. Musi Pani wiedzieć, że my jesteśmy malutkim lokalem. Miejsc siedzących mamy 70, a w obecnej sytuacji epidemicznej wolno nam wpuścić tylko 46 osób.

Niewiele…

Tak, niewiele, ale my nie jesteśmy lokalem dla każdego. Stawiamy na wysublimowanie i kameralność.

A dla kogo jesteście? Kto odwiedza Worek Kości?

Przede wszystkim kobiety. To nasza największa i najwierniejsza klientela. Są niesamowite. Aktywne towarzysko, odważne, otwarte na wysublimowaną rozrywkę z pazurem. Na czarny humor. Lubią odkrywać nowe smaki i zabawę popkulturą. A my sprawiamy im przyjemność  i wywołujemy radość burleską i muzyką. Panowie także wpadają do Worka, chociaż w mniejszości. Ogólnie odwiedzają nas goście szukający  towarzystwa inteligentnych, wyróżniających się gustem ludzi – proszę nie mylić tego z „lansem” – którzy nie szukają miejsc modnych, leczy wyjątkowych i autentycznych. No i nie boją się przekraczać tabu. Worek Kości to rozrywkowe miejsce, które aż krzyczy „memento mori”, a mimo to robi na odbiorcach wrażenie przytulności i brodwayowskiego luzu. Połączyłam w jednym punkcie rzeczy pozornie niemożliwe w Polsce: śmierć, zbrodnie, muzykę, naukę, rozrywkę, nagość, brokat, literaturę przy jednoczesnym budowaniu kultury picia koktajli i zabawy smakami.  Stworzyłam cykl wyjątkowych burleskowych show po zobaczeniu wcześniej ledwie dwóch show. W efekcie od prawie trzech lat każda burleska jest wyprzedana, co tydzień, ludzie ściągają na nie z innych krajów, z innych miast specjalnie. Tak samo jest z wykładami. Mój zasięg jest ogromny w sieci, w realu kameralny, co wynika z ograniczeń miejsca. Buduję w ten sposób społeczność, przekazuję treści jednoczące moich odbiorców tworząc rzeszę wiernych fanów, którzy nie mogą mnie odwiedzić w Warszawie, ale z uwagą śledzą i komentują moje treści.

Kontrowersyjne treści.

Tak  to prawda. Ale ludziom się to naprawdę podoba. Na Google lokal istniejący niecałe 3 lata ma ponad 2500 zdjęć wrzucanych przez naszych gości. Miesięcznie Worek Kości jest wyszukiwany ponad 40 tysięcy razy w sieci.

Połączyła Pani tyle niesamowitych wizji w jednym miejscu. To duża odwaga w biznesie. Skąd czerpie Pani siły i inspiracje?

Czerpię je z doświadczeń życiowych, dobrych i złych, przekuwam porażki w odwagę szybkiej refleksji i reakcji, a sukces w odwagę realizowania nowych pomysłów. Kiedy w wieku 38 lat zostałam wdową i ponownie samotną matką (mam dwóch synów z dwóch związków), postanowiłam, że już nigdy nie będę ukrywać swoich pragnień i pasji. Zainteresowania, które ledwie realizowałam będąc wydawcą, teraz pokazałam światu w całej okazałości i wydało się, że wiele osób również potrzebuje wyjść z zacisza domowego czy z wirtualnej sieci, po to, by razem, w towarzystwie podobnych sobie, nieszablonowych osób, doświadczać radości, uczyć się, czerpać przyjemność z nieoczywistych wydarzeń, które organizuję w Worku Kości.

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

4 (5 Votes)

Summary

9,9Score

9,9

author-avatar

Zachęcamy do kontaktu wspolpraca@vitwoman.pl

Brak komentarzy do "Renata Kuryłowicz: Przekraczam tabu na wielu poziomach. Także w biznesie"

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress