Wabi sabi we wnętrzu, czyli japońskie postrzeganie piękna

Japonia to z pewnością kraj kontrastów. Obok umiłowania tradycji i historii mamy do czynienia z miłością do infantylnych elementów ze świata pop-kultury, czego najlepszym dowodem jest postać Hello Kitty. W tym artykule nie będziemy jednak badać zaskakujących meandrów tej narodowości, lecz skupimy się na wyjątkowej filozofii przejawiającej się w aranżacjach wnętrz. Mowa o wabi sabi, czyli zachwycie nad rzeczami, których piękno polega na niedoskonałościach.

Czym jest enigmatyczne wabi sabi? Zabawne w wydźwięku i zapadające w pamięć połączenie słów możemy przetłumaczyć jako dostrzeganie piękna w rzeczach, które są nagryzione zębem czasu, a przez to uszkodzone lub niekompletne. Nikt nie zaprzeczy, że wszystko przemija i nie jesteśmy w stanie zatrzymać tykających wskazówek zegara. Zamiast więc ubolewać nad takim stanem rzeczy, warto się z nim pogodzić i dostrzegać przejawy piękna w tym, że przedmioty, tak jak i ludzie, po prostu się starzeją. Koncepcja wabi sabi doskonale wpisuje się w buddyjką filozofię, zgodnie z którą każde istnienie charakteryzuje się tym, że jest nietrwałe i nie ma stałej formy, bo koniec końców podlega rozpadowi.

Można wyciągnąć z tego naukę, że skoro nic nie jest nam dane raz na zawsze, należy się cieszyć z tego, co mamy. Zamysł jest jednak nieco inny. Przedmioty nadgryzione zębem czasu i pokryte patyną lat mają swoją własną, unikalną historię i to ona zasługuje na nasze docenienie. Jeśli chcemy stworzyć aranżację w stylu wabi sabi, przynieśmy ze strychu niekompletny serwis do kawy, potłuczoną paterę na owoce czy stare zdjęcie o przetartych zagięciach. Każda z tych rzeczy zasługuje na swój renesans!

Surowa w wyrazie estetyka

Można śmiało powiedzieć, że japońska filozofia ma coś wspólnego z industrialną estetyką. Wnętrza urządzone w tym stylu, podobnie jak stylizowane na fabryczne hale lofty, sprawiają wrażenie, jak gdyby były niewykończone. W jaki sposób zyskujemy taki efekt? Wykorzystując surowe w wyrazie materiały. Architektoniczny beton, odsłonięta spod tynku cegła, metalowe płaszczyzny o chropowatej powierzchni to zaledwie garść przykładów. W stylu wabi sabi takie elementy nie wydają się być jednak zimne i nieprzytulne, a wszystko za sprawą ciepłej kolorystyki i zestawienia z odpowiednimi surowcami, o czym za chwilę powiemy więcej.

Zniszczony nie znaczy brzydki

Bardzo ważne jest także to, że styl wabi sabi sięga po naturalnie zużyte czy podniszczone materiały. Nie chodzi bowiem o stworzenie iluzji, że mamy do czynienia z wysłużonym wystrojem. Mamy wykorzystać naturalny potencjał naszego wnętrza. Starty od chodzenia parkiet, pęknięte gdzieniegdzie płytki czy nierównomiernie pomalowane deski nie są powodem do wstydu – stanowią oryginalny akcent, który podkreślamy, a nie tuszujemy. By zaakcentować, że jest to działanie świadome, możemy udekorować pokój, sięgając po korespondujące plakaty. Miasta pełne są podniszczonych, ale pięknych kamienic, na których czas odcisnął swoje piętno. Zainspirujmy się takimi właśnie zakątkami.

Natura na każdym kroku

Co sprawia, że pomimo tak ekscentrycznych elementów wnętrze jest przytulne? Odpowiedzialne są za to naturalne materiały. Styl wabi sabi uwielbia wszystko, co związane z przyrodą, dlatego nie znajdziemy tutaj plastiku czy poliestru. Jeśli wybieramy meble to drewniane (takie znalezione na pchlim targu będą doskonałe), jeśli kupujemy zasłony to lniane, a na podłodze kładziemy dywan z juty lub wełny. Dotyczy to zarówno ozdób, jak i naczyń. Kultura japońska kładzie duży nacisk na ręcznie wykonywane produkty, dlatego jeśli chcemy poczuć prawdziwego ducha wabi sabi, powinniśmy się zainteresować działalnością niewielkich, rodzinnych manufaktur, które tworzą ręcznie kilimy, miski czy meble, dzięki czemu każdy egzemplarz jest jedyny w swoim rodzaju. To, że miseczki z zestawu będą się różnić, nie jest wadą, lecz dowodem na unikalność każdego egzemplarza.

Niedoskonałość na piedestale

Na samym początku powiedzieliśmy, że do stworzenia wystroju w japońskim stylu przyda nam się potłuczona patera na owoce. Nie była to propozycja przypadkowa, bo wabi sabi chętnie wykorzystuje zniszczone przedmioty, dając im drugie, jeszcze piękniejsze życie. Znakomitym dowodem na to jest kintsugi, czyli technika polegająca na sklejaniu potłuczonych naczyń przy użyciu kleju, do którego domieszano złote drobinki. A co z niekompletnym serwisem do kawy? Uzupełnijmy go filiżankami odziedziczonymi po babci, które do tej pory stały nieużywane. Każda filiżanka może być inna, jeśli tylko z każdą z nich wiąże się jakaś historia. Styl wabi sabi ma w sobie coś z eklektyzmu. W wystroju nie muszą się znajdować pasujące do siebie i całkiem nowe sprzęty. Ważne, by to, czym się otaczamy, miało dla nas autentyczną wartość.

Przytulne kolory bliskie ziemi

Istotnym elementem aranżacji wabi sabi jest kolorystyka. Przestrzenie nie są szare ani przygnębiające. Dominują tutaj najprzeróżniejsze barwy określane mianem kolorów ziemi. Nie jest to więc jedynie beżowy, kremowy czy popielaty. Znajdzie się tutaj pomarańcz i ugier, ciemna zieleń i khaki, musztardowy, a nawet bordowy. Wszystkie te odcienie sprawiają, że przestrzeń staje się nie tylko przytulna, ale także niezwykle przyjemna do życia i wypoczynku. Głębokie odcienie mogą się pojawić w wystroju pod postacią tapicerowanych mebli bądź tekstyliów, a jeśli dysponujemy przestronnym metrażem, możemy się zdecydować na pomalowanie jednej ze ścian którymś z wymienionych powyżej odcieni. Choć styl wabi sabi podchodzi z umiarem do akcentów dekoracyjnych, ciekawym pomysłem na urozmaicenie pokoju będzie czarno-biały plakat z miastem. Zaułek z podniszczonym murem, błyszczącym od deszczu brukiem czy niekompletną rzeźbą na parkowym skwerku sprawdzi się w takiej aranżacji znakomicie.

Wabi sabi w Twoim stylu

Na sam koniec warto podkreślić, że istotą stylu wabi sabi jest jego autentyczność. Oznacza to, że stworzony przez nas wystrój nie musi dokładnie odwzorowywać propozycji znalezionych w Internecie. Meble kupione na targu staroci być może nie będą miały niezwykłej przeszłości, może nie skleimy filiżanki metodą kintsugi, a wśród naszych sprzętów znajdą się także te wykonane ze sztucznych tworzyw. Nie szkodzi – wnętrze ma odwzorowywać naszą osobowość i naszą historię, a nawet miejsce, gdzie żyjemy. Możemy to zaakcentować wieszając na ścianach odpowiednie plakaty. Miasta polskie pełne są podniszczonych budynków, które zachwycają pomimo swego surowego oblicza, czego dowodem jest krakowski Hotel Forum, katowicki Nikiszowiec czy kielecki dworzec w kształcie spodka. Przenieśmy filozofię wabi sabi na nasze warunki i cieszmy się wystrojem, który pasuje do nas jak ulał.

Tekst przygotowany we współpracy z Myloview.pl

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

9,6Score

9,6

author-avatar

Zachęcamy do kontaktu wspolpraca@vitwoman.pl

Brak komentarzy do "Wabi sabi we wnętrzu, czyli japońskie postrzeganie piękna"

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress