Monika Koszewska: Dobra książka nie potrzebuje skandalu

– O moich książkach czytelnicy mówią, że znajdują w nich motywację do działania i oryginalną receptę na sukces. Często spotykam się z opiniami, że są lekarstwem na każde zło… – mówi Monika Koszewska, pisarka z Sopotu, autorka najnowszej powieści o Krystynie Skarbek.

Czy dobra książka i pisarka, by zaistnieć potrzebuje skandalu?

Nie sądzę. Dobra książka i pisarka obroni się bez skandalu. Jest to tylko kwestia dotarcia do czytelnika, przebicia się przez tłum informacyjny.

Kiedy stwierdziła Pani, że … zostaje pisarką? Co było impulsem do napisania pierwszej książki?

Od dziecka poświęcałam sporo czasu na czytanie książek, byłam stałym gościem biblioteki osiedlowej, otrzymywałam również książki od przyjaciela moich rodziców, który był dziennikarzem. Czytając książkę w głowie tworzyłam swoją wersję przygód bohatera, zmieniałam zakończenia. Nie ukrywam, że robię tak po dziś dzień. Pisałam opowiadania science fiction, niestety gdzieś się zawieruszyły. Jak coś robię to na sto procent, w monecie jak uznałam, że mogę ograniczyć czas jaki poświęcam na prowadzenie restauracji i hotelu, rozpoczęłam swoją przygodę. Piastując stanowisko dyrektora ds. sprzedaży i marketingu, oraz wice prezesa miałam styczność, z różnymi osobowościami. To już był ten moment, kiedy zaczęłam myśleć o pisaniu na poważnie. Moi pracownicy borykali się z wieloma problemami. Niestety, nie wiadomo jakbyśmy się starali nie jest łatwo pozostawić wszystkich prywatnych spraw, problemów w domu, nie raz zabieramy je do pracy, jesteśmy tylko ludźmi. Byłam szefem w dziewięćdziesięciu procentach żeńskiego zespołu, nie jednokrotnie koleżanki przychodziły do mnie podzielić się swoimi troskami i radościami. W momencie, kiedy panie zaczynały się kłócić wygrażałam się, że napisze o nich książkę i napisałam. I to nie jedną Zaczęłam pisać pierwszą książkę „Kiedyś nadejdzie ten dzień” i naturalnie napisałam kontynuacje „Nadszedł ten dzień”, a później kolejnych sześć książek. Zaczęłam pisać i nie mogę przestać. Trochę jak, Forrest Gump, z małą różnicą, on biegł i nie mógł się zatrzymać, a ja piszę bez umiaru.

Życie, mimo iż jest piękne, nosi w sobie mnóstwo pułapek. Jak według Pani czytanie książek, które pobudzą naszą wyobraźnię, pomaga przetrwać życiowe zakręty?

Książki pozwalają czytelnikowi przenieść się do innego świata. Zapomnieć choć na chwilę o troskach, trudach z jakimi się zmagamy. Można utożsamić się z bohaterami, ujrzeć życie innych ludzi i uświadomić sobie, że może moje problemy to nie koniec świata. O moich książkach czytelnicy mówią, że znajdują w nich motywację do działania i oryginalną receptę na sukces. Często spotykam się z opiniami, że są lekarstwem na każde zło…

Tyle mówi się o kryzysie czytelnictwa, a pisarzy przybywa. To jak to jest z tym czytaniem? Jak ocenia Pani polski rynek wydawniczy ze strony autora książek?

Spotykam czytelników, którzy pochłaniają po pięć książek w ciągu miesiąca, ale również takich, którzy mówią, że od kilkunastu lat nie sięgnęli po żadną pozycję. Po przeczytaniu mojej książki proszą o ciąg dalszy. Większość moich powieści ma jednoznacznego zakończenia, pozostawiają u czytelnika niedosyt i znak zapytania.

Kto jest odbiorcą Pani książek? 

Kobiety jak i mężczyźni. Piszę książki obyczajowe i kryminały. Nieobce są mi tematy takie jak: pedofilia, przemoc w rodzinie, pracoholizm, rywalizacja w miejscu pracy, alkoholizm, samobójstwa, narkomania wśród młodzieży, samotność i bezradność osób starszych.

Ostatnia pozycja „Niepokorna, niezłomna Krystyna Skarbek”, jest idealna lekturą dla każdego. Odbiorcami są osoby od 15 roku życia do 101…

Jesteśmy świeżo po premierze książki o Krystynie Skarbek? Dlaczego akurat ona stała się bohaterką Pani najnowszej powieści?

Książka, której główną bohaterką jest Krystyna Skarbek, to zrzędzenie losu, przypadek, który przerodził się w piękną przygodę, podróż po kartach historii. W maju, podczas spotkania Kobiet w Hotelu Bursztyn, poznałam Agnieszkę Bobrukiewicz, właścicielkę firmy Christine Granville produkującej zegarki inspirowane Krystyną Skarbek. Agnieszka opowiedziała mi o swoim projekcie i napomknęła, że jej klientki często pytają się o książkę i zapytała się o moje plany na najbliższe miesiące. Kończyłam pisać kryminał obyczajowy „Naiwna”. Następnego dnia rano, wróciłam z tenisa, poszłam przywitać się z Paniami i powiedziałam Agnieszce, jaki będzie początek książki w niedziele już znałam zakończenie.

Jaka była Krystyna Skarbek?

Niepokorna i niezłomna. Od dziecka uwielbiała adrenalinę, szukała sposobności, żeby zrobić dorosłym psikusa. Była osobą, która nie potrafi usiedzieć w miejscu i nie lubi bezczynności. Odwaga, brawura, inteligencja, to trzy cechy, które moim zdaniem pozwoliły jej przetrwać wojnę. Jedna z czytelniczek powiedziała mi, że czytając książkę, odnosi wrażenie, że Krystyna to ona.

Gdzie można nabyć Pani nową książkę? 

Książkę można kupić w księgarniach tradycyjnych i internetowych oraz na stronie wydawnictwa www.ikmag.pl.

Czy nowe książki i nowe pomysły świtają już w Pani głowie? 

W tym roku mam dla czytelników kilka niespodzianek. 3 marca będzie miała miejsce premiera długo oczekiwanej książki „Przeminął ten dzień”, jest to 3 część z życia Marii, czyli bohaterki książki „Kiedyś nadejdzie ten dzień”, „Nadszedł ten dzień. W maju „W świecie absurdu”, przełom czerwca i lipca kryminał obyczajowy, a kolejny w październiku. Obecnie piszę drugą część kryminału, tytuł jego „Kara dosięgnie każdego” i mam rozpisane rozdziały na kolejne trzy książki. Pracowity rok przede mną, ale przecież jeżeli praca to pasja, to nie przepracuje się ani jednego dnia.

 

Rozmawiała: Joanna Białas

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

9,8Score

9,8

Brak komentarzy do "Monika Koszewska: Dobra książka nie potrzebuje skandalu"

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress