Czy prowadzenie bloga pomaga w wydaniu ksiażki? Sprawdź, co na ten temat uważa pisarka Joanna Opiat-Bojarska

Zadebiutowała w 2011 r. powieścią obyczajową „Kto wyłączy mój mózg?”. To miała być jedyna książka, którą popełniła. Niestety wpadła w uzależnienie. Od pisania, oczywiście. Po wydaniu kolejnych powieści obyczajowych „Blogostan” i „Klub Wrednych Matek” wpadła w zbrodnicze towarzystwo. W „Gdzie jesteś, Leno?” rozpoczęła romans z policją. Namiętne uczucia popychają ją do planowania kolejnych zbrodni. W najnowszej książce „Słodkich snów, Anno” spogląda na świat oczami mordercy. Prywatnie – żona, matka i posiadaczka różowego laptopa, w którego stuka w każdej wolnej chwili. To tylko potwierdza uzależnienie. Na razie jednak nie zamierza się leczyć. Woli zabijać. – tak o Joannie Opiat-Bojarskiej pisze serwis dla miłośników ksiażek LubimyCzytać.pl, a co ma do powiedzenia sama pisarka i autorka bloga www.opiatbojarska.blog.pl?

11228121_994228317254430_7394347929165210321_n

Jak blog wpłynął na doskonalenie warsztatu literackiego?

Joanna Opiat-Bojarska: W moim przypadku prowadzenie bloga było potrzebą serca. Nigdy nie marzyłam o napisaniu książki. Co więcej, nawet kiedy prowadziłam już bloga i z ust mojej przyjaciółki padła propozycja napisania książki przyjęłam ją jako dobry żart. Byłam przekonana o tym, że nigdy nie napiszę żadnej książki. Pisanie kojarzyło mi się ze szkolnymi wypracowaniami, w których trzeba pamiętać o zadowoleniu polonistki. Bloga pisałam dla siebie i po raz pierwszy w życiu pisanie sprawiało mi przyjemność. Kiedy moje posty polecane były na pierwszej stronie Onetu, a na bloga zaglądało kilkadziesiąt tysięcy osób uwierzyłam, że słowa mają moc a ja posiadam umiejętność przekazywania prawdziwych emocji za pomocą liter…

Prowadzenie bloga dodało mi więc pewności siebie oraz sprawiło, że zyskałam lekkość pisania. Z ulepszaniem warsztatu literackiego, takim sensu stricto nie miało jednak wiele wspólnego.

Jak pozyskiwanie blogowych czytelników wpływa na promocję książki?

IMG_7399_bw_02Joanna Opiat-Bojarska: Kiedy w księgarniach ukazała się moja pierwsza książka wydawało mi się, że promocyjne oddziaływanie bloga jest ogromne. Dzisiaj jestem bogatsza o kilka lat doświadczenia i siedem wydanych powieści. Przestałam być blogerką. Jestem pisarzem a funkcjonowanie rynku książki znam od podszewki.

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że pozyskiwanie blogowych czytelników ma marginalny wpływ na skuteczną promocję książki, zwłaszcza jeśli blogowa promocja jest jedyną formą reklamy.
Innymi słowy, jeśli mój blog ma miesięcznie 10 tys czytelników to wcale nie znaczy, że 10 tysięcy osób kupi moją książkę. Co więcej, nie zrobi tego nawet 5 tysięcy… Dlaczego? Bo to, że blog ma czytelników, wcale nie oznacza, że ludzie, którzy na blogu otrzymują darmowe treści będą chcieli wydać powiedzmy trzydzieści złotych na książkę. Znacząca większość czytelników danego bloga, odwiedza również inne blogi, na których również można spotykać się z ofertami zakupu książki.

W dzisiejszych czasach nie jesteśmy tak wrażliwi na promocje i reklamy, jak kiedyś.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że kiedy wydałam „Kto wyłączy mój mózg” spotkałam się z serdeczną reakcją moich blogowych czytelników. Oczywiście niektórzy z nich od razu zakupili książkę. Inni wypytywali o nią, zostawiając sobie jej zakup na „później”. Dopiero moje pojawienie się w telewizji m.in.u boku Tomka Kammela wywołało lawinę wiadomości od blogowych czytelników. Wszystkie były w jednym tonie: „widziałem cię w tv, ta książka rzeczywiście musi być ciekawa, kupiłem, zaczynam czytać„.

Czy proces od napisania do otrzymania wydrukowanej książki jest trudny?

Joanna Opiat-Bojarska: Trudny? Nie, jeśli ktoś lubi bezproduktywne oczekiwanie ;)
Po napisaniu książki trzeba znaleźć Wydawcę, który w naszym tekście znajdzie „to coś” i zaproponuje nam podpisanie umowy wydawniczej. W praktyce oznacza to nerwowe oczekiwanie na odpowiedź. Jak długo? Tyle ile trzeba. Ja miałam szczęście i po trzech miesiącach z ofertą odezwały się do mnie dwa duże Wydawnictwa. Wiem jednak, że na upragnione „Tak, wydamy Pani książkę” czasem można czekać rok, a czasem można się nie doczekać.
Po podpisaniu umowy wydawniczej następuje kolejny etap oczekiwania. W dużych, prestiżowych wydawnictwach proces wydawniczy jest rozciągnięty w czasie i na wydrukowaną książkę można czekać około roku od podpisania umowy. Radość, która towarzyszy autorowi przeglądającemu egzemplarz swojej książki jest bezcenna i wynagradza wcześniejsze oczekiwanie. Książka trafia do sprzedaży i wtedy następuje chyba najtrudniejszy dla każdego początkującego autora okres… ale o nim może innym razem ;)

Książki Joanny Opiat-Bojarskiej dostępne są w sieci sklepów Empik (LINK)

fot. źródło Facebook

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

5 (3 Votes)

Summary

9,8Score

9,8

author-avatar

Zachęcamy do kontaktu wspolpraca@vitwoman.pl

Brak komentarzy do "Czy prowadzenie bloga pomaga w wydaniu ksiażki? Sprawdź, co na ten temat uważa pisarka Joanna Opiat-Bojarska"

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress