Historia czytelnika: Alkohol zabrał mi wszystko…

W dzisiejszych czasach często słyszymy o tym, jak bardzo negatywny wpływ może mieć alkohol na nasze codzienne życie. Słyszymy o rozbitych rodzinach, ludzkich tragediach, zakończonych związkach, niekiedy śmierci najmłodszych. Rzadziej już mówi się o tym, co czuje alkoholik, który stracił wszystko przez swój zgubny nałóg. Tomek pił odkąd pamięta- już od najmłodszych lat razem z kolegami z pod bloku  sięgał po butelkę z przezroczystym trunkiem. Mimo to, udało mu się założyć rodzinę, dać początek nowemu życiu. Niestety- nie nacieszył się nimi zbyt długo. Dlaczego?

alcohol2

 

ALKOHOL ZABRAŁ MI WSZYSTKO…

-Witaj Tomku. Dziękujemy, że zechciałeś opowiedzieć nam swoją historię. Rzadko kiedy zdarza się, by ktoś, kto ma problem z alkoholem- chciał opowiadać o tym, jak to wszystko wygląda od środka.
-Cześć. Naprawdę nie ma za co. Wiesz, mi nie zostało już naprawdę nic po za kupą długów i wyrzutami sumienia, z którym będę walczył do końca życia. Nie mam żony, nie mam córeczki i nawet nie mogę jej widywać. A wszystkiemu winien jestem ja sam. Może to głupie, ale wydaje mi się, że być może moja historia pozwoli niektórym ocknąć się, póki nie jest jeszcze za późno…

-Za późno na co? Co takiego się wydarzyło, że nie możesz widywać się z córką?
-Byłem po prostu głupi. Nawet, gdy moja żona- a właściwie była już żona- była w ciąży- ja wolałem spędzać czas z kumplami na ławce. A tam wiadomo, jakieś papieroski i wódeczka, czasami coś mocniejszego. Zresztą, moją ukochaną poznałem podczas jednej z takich libacji. Była kelnerką w jakimś pubie, do którego uderzyliśmy z chłopakami. Na szczęście byłem jeszcze prawie trzeźwy i udało mi się umówić z nią na kawę. Początkowo było super, udało mi się ograniczyć wódkę do weekendowych imprez. Z czasem jednak…

-Nałóg powrócił?
-To delikatnie powiedziane. Kiedy piłem, nie byłem sobą. Wchodził we mnie jakiś agresor, przez którego krzyczałem na ciężarną żonę. Z czasem krzyczałem także na dziecko, kiedy miałem kaca, a ono nie dawało mi spać. Raz zdarzyło mi się wziąć małą na ręce i nieco nią poszarpać. Wtedy moja żona powiedziała dość…

-Dziwisz jej się?
-Absolutnie. Właściwie- wtedy byłem z szokowany i kiedy pakowała walizki wciąż myślałem, że to jakiś żart. Uwierzyłem, kiedy po kilku tygodniach dostałem pozew sądowy. Rozwód i odebranie praw do dziecka. Rozprawa zakończyła się na jej korzyść. To był dla mnie prawdziwy coś. Wiem, że byłem zły, że spieprzyłem wszystko. Jednak świadomość tego, że gdzieś na świecie jest Twoje dziecko, a Ty nie masz kompletnego pojęcia o tym, co się dzieje z nim i jego matką jest naprawdę nie do opisania. Nie życzę tego nawet największemu wrogowi.

Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

8,4Score

8,4

author-avatar

Mama trzyletniego Kuby, autorka bloga: www.mama-kubusia.pl.

Brak komentarzy do "Historia czytelnika: Alkohol zabrał mi wszystko..."

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress