Historia czytelniczki: paliłam w ciąży.

Wiele mówi się o tym, że palenie w ciąży jest najgorszą rzeczą, jakie kobiety w ciąży mogą praktykować. Mówi się już nie tyle o zdrowiu matki, ale o przykrych konsekwencjach jakie może przynieść palenie małemu, nienarodzonemu jeszcze dziecku. Palenie w ciąży może skutkować bardzo niską wagą urodzeniową dziecka, licznymi wadami wrodzonymi, otyłością dziecka w wieku szkolnym, przedwczesnym porodem, czy nawet śmiercią dziecka jeszcze w łonie matki. Dlatego też obecnie można spotkać się z licznymi kampaniami mówiącymi wprost o tym, że palenie w ciąży nie jest niczym dobrym. Świadomą tego wszystkiego była bohaterka naszej kolejnej opowieści- autorka listu Grażyna- trzydziestoletnia mama małego Damiana, która mimo wszystko praktykowała palenie w ciąży.

340

 

PALENIE W CIĄŻY…

-Witaj Grażyno. Muszę przyznać, że jesteś stosunkowo odważna z racji tego, że zgodziłaś się opisać swoją historię związaną z paleniem w ciąży i tym samym rzucasz się na pożarcie naszym czytelniczkom, które z całą pewnością nie poklepią Cię za to po plecach.
-Cześć. Wiesz, dla mnie najważniejszym jest fakt, że nasz synek Damian jest zdrowy. Owszem, paliłam w ciąży bardzo świadoma ewentualnych konsekwencji, jakie może to przynieść naszemu dziecku. Mimo to wciąż wierzyłam, że wszystko po prostu będzie w porządku. I dzięki Bogu nie myliłam się.

-Nie miałaś żadnych wyrzutów sumienia względem nienarodzonego jeszcze Damiana? Nie próbowałaś rzucać palenia?
-Wiesz, zdaję sobie sprawę z tego, że to mnie nie tłumaczy w żaden sposób- jednak w ciąży miałam dość ciężką sytuację życiową. Generalnie paliłam od jakichś dziesięciu lat, nałogowo. Gdy zaszłam w ciążę myślałam o rzuceniu palenia, to samo zresztą zasugerowała prowadząca ciążę pani ginekolog. Początkowo było ciężko, ale ograniczyłam palenie do trzech, czasem czterech papierosów dziennie i starałam się bardzo, by stopniowo ograniczyć liczbę wypalanych papierosów do minimum. Doszło do tego, że nie paliłam już cztery dni, kiedy moja mama tragicznie zginęła w wypadku samochodowym, z czym kompletnie nie mogłam sobie poradzić. Popadłam w jakąś histerię i znów sięgnęłam po papierosy. To wszystko zwyczajnie mnie przerosło, a z każdym wypalonym papierosem czułam, że po prostu jest mi lżej i dam radę to wszystko jakoś normalnie ogarnąć. Papieros pozwalał mi po prostu zapomnieć na chwilę…

-Przykro mi z powodu Twojej mamy, ale… Zapomnieć o czym? Że byłaś w ciąży i zabijasz swoje dziecko?
-Nie mów tak, nie zabijałam go…

-A jak inaczej chcesz to nazwać? Świadomym podtruwaniem? Nie chcę Cię oceniać, ale jedno wyklucza drugie…
-Z całą pewnością masz rację. Jednak jak wspomniałam, starałam się nie myśleć o konsekwencjach, mimo tego, że zdawałam sobie z nich sprawę. Później już paliłam w ukryciu przed mężem, a z racji tego, że on sam palił nałogowo- nie wyczuwał ode mnie dymu papierosowego. Wiem, wyczuwał go Damianek. Czasu jednak nie cofnę.

-Cóż, pozostaje nam trzymać kciuki za to, aby w przyszłości Damian nie miał żadnych problemów zdrowotnych z racji Twojego palenia w ciąży…
-Modlę się o to chyba każdego wieczoru.

Ocena

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

8,3Score

8,3

author-avatar

Mama trzyletniego Kuby, autorka bloga: www.mama-kubusia.pl.

Brak komentarzy do "Historia czytelniczki: paliłam w ciąży."

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress