Karmienie piersią w miejscu publicznym- historia Zosi.

Uważam, że w karmieniu piersią w publicznym miejscu nie m niczego złego, jeżeli zastosujemy się do kilku reguł.

shutterstock_73083160

 

KARMIENIE PIERSIĄ W MIEJSCU PUBLICZNYM.

 

estem ogromną zwolenniczką karmienia dziecięcia piersią, dlatego niezwykle uradowana byłam, kiedy w drugiej dobie po porodzie mleko się pojawiło. Wiele przeciwności napotkaliśmy na naszej drodze…
Najpierw synek nie potrafił odpowiednio chwycić brodawki, co chwila mu wypadała, złościł się . Potem, gdy już się udawał, zaczynał przy piersi zasypiać. Jakiś czas później w jego buźce pojawiły się okropne pleśniawki, które niestety w okrutny sposób zaatakowały moje mlekodajki. Przy karmieniu ból okropnyodśrodkowy, jakby ktoś żywcem mi je rozrywał i jednocześnie wbijał w nie miliony igieł. Przetrwaliśmy. Mimo wielu moich łez, skurczów nóg podczas karmienia- dałam radę i jestem z siebie dumna. Synek kilka dni temu skończył 10 miesięcy, cyckujemy się dalej i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.
Jako matka karmiąca, zdaję sobie sprawę z tego, że dziecięcie ma prawo domagać się mleka w każdej chwili. Nie interesuje go, czy jesteśmy na poczcie, w parku, na plaży, czy w jakimkolwiek innym miejscu. Chce mleka TU i TERAZ. Publicznie zdarzyło mi się karmić niejednokrotnie- w przychodni, w parku, nad zatokż, czy na plaży. Burzliwym ostatnio tematem jest karmienie przez matki dzieci w publicznym miejscu, szczególnie teraz- kiedy mamy światowy tydzień karmieni piersią.
Uważam, że w karmieniu piersią w publicznym miejscu nie m niczego złego, jeżeli zastosujemy się do kilku reguł.
Przede wszystkim- musimy pamiętać o tym, że nie jesteśmy same. Wokół nas są inni ludzie, którzy niekoniecznie mają ochotę oglądać nasze roznegliżowane, niekiedy obślinione przez dziecko piersi. Karmienie to chwila intymna zarówno dla matki jak i dla dziecka. Jak jednak zachować tą intymność wśród nie szczędzących złowrogich spojrzeń gapiów? To bardzo proste: wystarczy zabrać ze sobą jakiś cieniutki kocyk, czy zwykła tetrową pieluszkę, którą nakrywamy pierś podczas karmienia. Taka mała rzecz- a tak wiele załatwi, my nie czujemy się skrępowane karmiąc, a i inni ludzie nie patrzą na nas jakbyśmy bynajmniej mordowały swoje dziecko. Zresztą, z doświadczenia wiem, że można karmić piersią tak, by nawet nikt tego nie zauważył. Dla przykładu: jesteśmy na plaży, godziny szczytowe, mnóstwo ludzi dookoła, a Nikoś domagał się mleka. Cóż zrobić, by czuć się podczas karmienia swobodnie? Wystarczy naciągnąć parawan na górę (jeśli był spuszczony na przykład do połowy), położyć się na boku, obok dziecko i albo okrywamy pieluszką tetrową, albo osoba będąca z nami na plaży może usiąść od strony dziecięcia. Karmimy swobodnie nie denerwując się przy tym zupełnie, dzięki czemu nasze nerwy nie przechodzą również na nasze ukochane dzieciątko. Wprzychodni możemy po prostu usiąść gdzieś z boku. w jakimś korytarzu.
Pamiętajcie, że nie każdy przechodzeń chce oglądać nasze roznegliżowane piersi. Niby to naturalna sprawa, jak i naturalne jest karmienie piersią samo w sobie, a tak wiele kobiet zapomina o tym karmiąc swoje dzieci!
Polub i udostępnij:

Ocena

User Rating

1 (1 Votes)

Summary

9,1Score

9,1

author-avatar

Mama trzyletniego Kuby, autorka bloga: www.mama-kubusia.pl.

Brak komentarzy do "Karmienie piersią w miejscu publicznym- historia Zosi."

    Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Facebook

    Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress